Samozwańczy książe czy zapomniana przeszłość Uniwersytetu? A może jego jedyna nadzieja w czasach, gdy mało kto walczył już o dobre imię szkoły, bowiem większość zajęta była gloryfikowaniem osób, które kopletnie nic nie robiły.
Dziś osoby kryjące się pod nickami takimi jak Solf, Emma, Ulmus, czy zbierające chwałę pod przykrywką pseudonimów Katrin, Kori czy Lizzy są zapomniane. A nie powinny być.
Bo to właśnie one budowały to, co dziś nazywa się skromnie Uniwersytetem, a co zostało im odebrane przez dumę, pychę i zazdrość.
To, na co pracowały nierzadko miesiącami - przestało istnieć. Zamiast tego pojawił się kicz, beznadzieja, zamiast tego do roli swoistych władców, rządzących niepodzielnie wymyślonym światem wyniesiono osoby zupełnie się do tego nienadające.
Trudno zapytać bez obrzydzenia i niesmaku, gdzie się podziały piękne czasy zabawy i radości, czerpania czystego szczęścia z rozmów, gdzie każdy był równy. Ani Kori, ani Solf, ani tym bardziej Alice, Sillvia, Nora, Virus, Bella, ani setki innych osób nie są dumne z tego, co zrobiliście. Nie można być dumnym z czegoś, co się budowało, a co potem zostało przez głupców zniszczone.
Można powiedzieć tylko jedno - zniszczyliście rzecz, która dla wielu była całym życiem. I cieszcie się z tego, bo wasze życie ciągle jest nudne, a my możemy się wreszcie radować wolnością.
Wolnością bez apodyktycznych "właścicieli", wolnością bez osób niezdecydowanych i bojących się podjąć własne kroki. Wolnością, której wy już nigdy nie poznacie.
Zapraszam też do zapoznania sie z unikatem jak na polskie realia, internetową grą tekstową opartą o serię Harry'ego Pottera, którą możecie znaleźć pod adresem:
swiat-magii[dot]pl